Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Chapter 47 ,,No Goodbye''
Chapter 47 ,,No Goodbye''
Przygotowania do ślubu ruszyły pełną parą. Dni mijały jak szalone do określonej daty.Kartek w kalendarzu co miesiąc ubywało, dni były odliczane do tej jedynej daty gdzie odbędzie się ważna dla Chrisa i Oli uroczystość.Zarezerwowanie kościoła, kupno mieszkania, wizyty u krawcowej, to wszystko załatwiali razem.Każda rozłąka wiązała się z nieuniknioną tensknotą za tym drugim, wybranym.W końcu nadszedł ten dzień, 15 Lipca.Od samego rana po mieszkaniu kręcił się sztab stylistów, wszystkie druhny,mama Oli i matka Chrisa. Blondynka siedząca na łóżku właśnie przecierała oczy, spostrzegła na poduszce obok stokrotkę z liścikiem
''Dziś bierzemy ślub... Kocham Cię Księżyniczko'' dziewczyna uśmiechneła się pod nosem i powąchała kwiatka.W tej samej chwili do jej sypialni wpadły dziewczyny, z krzykiem sygnalizującym ich radość..
-Ohh.. - mrukneła Ola i wyszła z łóżka przeciągając się ziewneła
-Dziś jest ten dzień - Zaczeła śpiewać Natalia i skcząc po łóżku z poduszka w ręce
-Ten wielki, piękny dzień - śpiewała z nią Marta i wlazła na łóżko
-Dziś Olka nasza bierze ślub!! Koniec twych wszelkich cnót!! - zawyły wszystkie druhny razem
-Matko kochana! - zaśmiała się Ola i wyszła z pokoju wpadając prawie na Panią Watrin
-Oj przepraszam panią, - Zaczeła Ola
-Przestań moje dziecko...mów do mnie po prostu mamo, w końcu dziś wychodzisz za mojego syna. - Zaśmiała się mama Chrisa
-Tak.. i tego właśnię się boję.. a jak coś pójdzie nie tak!?- Olka zaczeła przejawiać zdenerwowanie.
-Wszystko bedzie dobrze a teraz gnaj do kuchni zjedz śniadanie. - Blondynka ruszyła w kierunku małej kuchni, czekało tam już na nią gotowe śniadanko i kubek kakao.Zjadła, wpiła i posprzątała. Poszła do łazienki się ubrać. Dziewczyny zaczeły być czesane także obydwie mamy, Ola wyszła z łazienki i zaczeła się przypatrywać fryzjerom.
-A czy... tego .. chcecie miec identyczne uczesanie czy moze każda innaczej? - Spytała Ola
-Mi to obojentnie.. - Marta oglądała następną suknie ślubną w katalogu.
-A wam?
-Fajnie będzie to wyglądać jak wszystkie będziemy miały takie same wyprostowane i wysoko upięte - Natalia uśmiechneła się serdecznie do lusterka
-Ok. dobra jak chcecie,,,Matko... a jak on powie nie?! - krzykneła po chwili ciszy
-Spokojnie będzie dobrze.. - zaczeły ją uspokajac dziewczyny.Po chwili blondynką zajoł się fryzjer.Godzine później do białej limuzyny wsiadła panna młodna w pięknej białej sukni ślubnej a z nią reszta dziewczyn i obydwie mamy.W domu reszty chłopaków panował całkowity haos..
-Chris!! bo się spóźnisz na własny ślub!! - krzyczał z dołu Jay który wiązał właśnie krawat Izzy'emu - Co ty tam robisz?!
-Już idę!! - krzyknoł Watrin i zbiegł po schodach zawiązując krawat. Wsiedli wszyscy do czarnej limuzyny i pojechali pod kościół.Blondynka niecierpliwie czekała w zachrysii, denrwując się tą wielką chwilą.
-Już jest przyjechał! - krzykneła Natalia.
-O nie.. - jękneła Ola.
Panna młoda dostojnym krokiem wraz ze swoim ojcem kroczyła białym dywanem. Kwartet smyczkowy grał marsza weselnego.Blondynka czóła że nogi ma jak z waty, miała zawroty głowy lecz ciągle się uśmiechała.Szła dalej w końcu jej ojciec uściskał ją mocno i pocałował w obydwa policzki.Chris ujoł jej dłoń i lekko przyciągnoł do siebie, odsłonił jej welon z twarzy i musnoł lekko w usta. Odwrócili się do księdza cały czas trzymając się za ręce.Nastała cisza,marsz weselny ucichł, było tylko słychać cichutkie pociąganie nosem.
-Zebraliśmy się tu aby uczynić ten związek młodych ludzi świętym węzłem małżeńskim.Jeżeli ktoś zna powód,dla którego Ta para nie powinna wstąpić w związek małżeński niech powie teraz lub nich zamilknie na wieki. - Kapłan na chwile przerwał a państwo młodzi wymienili uśmiechy.Chris mocniej chwycił dłoń wybranki. - Czy ty, Christop'hie Watrin'ie, chcesz za żonę Aleksandrę Lavigne i ślubujesz jej miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz że nie opuścisz jej
póki śmierć was nie rozłączy?
-Tak, chcę - powiedział Chris i wsunoł na serdeczny palec Oli złotą obrączkę.
-Czy ty, Aleksandro Lavigne, chcesz za męża Christop'hera Watrin'a i
ślubujesz mu miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz że go nie opuścisz póki śmierć was nie rozłączy?
-Tak, chcę - powiedziała Ola i wsuneła Chris'owi na palec złotą obrączkę
-Niech was błogosławi Ojciec, Syn i Duch święty . Co Bóg złaczył nikt nie rozłaczy. Możesz pocałować Panne młodą - Uśmiechnięty ksiądz zwrócił się do Chrisa, który nie czekając długo wtopił się w usta blondynki. Za ich plcami rozległy się ogromne brawa i błyski fleszy.Byli tylko oni wszystko inne się nie liczyło.
Widzieli te iskierki w swoich oczach, błyszczące tylko dla nich.Chwytając się za ręce przeszli ponownie przez biały dywan by na kamiennych kaflach odtańczyć ich wspólny pierwszy taniec.
-Mogę prosić? - Chris szarmancko ukłonił się blondynce
-Ależ oczywiście mój księciu - zaśmiała się dziewczyna i podała rękę swemu mężowi.ZAczeli tańczyć wtuleni w siebie, po kilku minutach dołączyli ich rodzice i następne pary.W końcu nadszedł czas rzucenia przez pannę młodą bukietu ślubnego a przez pana młodego w tym wypadku krawatu.
-To łapcie! - Krzykneła Ola stojąca tyłem wyrzuciła bukiet za siebie.Odwróciła się i ujrzała zdumioną Natalię trzymającą piękny bukiet z białych róż, natomiast krawat Chrisa złapał Mikel który podszedł do dziewczyny i ją przytulił szeptając jej coś na ucho.
THE END
Tak kończy się to opowiadanie, Miało się skonczyc inaczej.. przez to Nawet dostawałam groźby od przyjaciółek.. ale przecież takie jest życie.. ''najpiękniejsze chwile życie psuje na siłę'' Notka jest zedytowana poniewaz konczyła się inaczej.. lecz nie mogłam zasnąc i jakos tak wyszło.. ze musiałąam to zmienic :) mam nadzieje ze na lepsze...
Odchodzę... może kiedyś tu wróce nie wiem.. nie moge wam niczego obiecać.. jestem dumna z tego opowiadania i wdzięczna wam..za wszystko za to że ze mną byliście , każdy wasz komentarz powstrzymywał mnie od kliknięcia na przycisk " skasuj bezpowrotnie bloga" Było tu dużo radości, wiele smutków jak w życiu.. Można było się pośmiać i w niektórych momentach popłakać.. może niedługo zaczne pisać na nowo.. coś lepszego.. Jednym z powodów zakończenia tego bloga jest.. po prostu brak pomysłu.. nie raz byłam dzieś z kimś i myślałam nad następnym rozdziałem.. W to opowiadanie(jeśli można to tak w ogóle nazwać)włożyłam wiele uczucia..i wysiłku...Teraz muszę odpocząć.. choć trudno.. będzie zapomnieć o tym co tu robiłam poświęciłam wiele mięsięcy aby sensownego napisać.... Trudno tak się z tym rozstać naprawdę wierzcie mi....
Dziekuję wszystkim.. nie wymieniam bo nie chcę nikogo pominąć...
żegnajcie... Aleksandra M.
ja
brak www
data: 4/12/2009 20:06:16
aha97.neoplus.adsl.tpnet.pl
IP: 83.25.182.97
|
fajne
|
emi
brak www
data: 17/02/2008 18:57:06
ekv74.internetdsl.tpnet.pl
IP: 83.15.129.74
|
az mi lza poleciala;( pisalas naprawde swietnie! jesli zalozysz jakiegos bloga, poinformuj mnie o tym bo nie chce zrywac tej znajomosci;(
|
to znowu ja xD
brak www
data: 16/02/2008 16:40:38
des73.neoplus.adsl.tpnet.pl
IP: 83.23.122.73
|
aaaaaaaa kurde miało być zrobisz... ale i tak wiesz o co chodzi... xD
|
Neluniaa:)
brak www
data: 16/02/2008 16:39:23
des73.neoplus.adsl.tpnet.pl
IP: 83.23.122.73
|
JEEEEEEEEEEEEST... nie zabiłaś jej... ufffffffffff... bardziej mi się podoba ta wersja niż oryginalna na gg... i AAAAAAAAAAA złapałam kwiotki... i jeszcze większe AAAAAAAA Mikel złapał krawat blondasa... Och... może jednak zrobić specjalnie dla mnie rozdział? haha taki bonusik... może być króciutki... pozdrawiam...
|
Bluma
brak www
data: 16/02/2008 10:05:00
abjl20.neoplus.adsl.tpnet.pl
IP: 83.7.153.20
|
Piękne... a uczucie widać! skoro to opowiadanie zakończyłaś, to może zaczniesz drugie?? bardzo podoba mi sie jak piszesz!!
|